Bahaickie piosenki dla dzieci

Piosenki dla zajęć z dziećmi

Jedność

I

Jesteśmy kropelkami A E A

Jesteśmy kropelkami

jednego oceanu A E A

Jesteśmy kropelkami jednego oceanu D A E A

Jesteśmy liśćmi jednego drzewa D A E A

Jesteśmy liśćmi jednego drzewa

Refren:

D A E A Biegnij z nami, biegnij z nami szukając jedności

D A E A Biegnij z nami, biegnij z nami szukając radości

II

Jesteśmy kwiatuszkami jednego ogrodu

Jesteśmy kwiatuszkami jednego ogrodu

Jesteśmy falami jednego morza

Jesteśmy falami jednego morza

Refren

III

Cała nasza ziemia jest jednym wielkim krajem

Cała nasza ziemia jest jednym wielkim krajem

Ja jestem twoją siostrą, a ty moim bratem

Ja jestem twoją siostrą, a ty moim bratem

Refren

Posłuchaj piosenke http://kushtar.wrzuta.pl/playlista/2tEbsEf5wlA/bahaizm

Nowe bahaickie świątynie będą zbudowane jeszcze w 7 krajach

Dobre wieści: Powszechny Dom Sprawedliwości ogłosił że w najbliższe lata poswtaną nowe bahaickie świątynie jeszcze w 7 krajach. Oprócz tej którą teraz budują w Chile.

Fragment z Przesłania na Ridvan 2012:
“…W naszym przesłaniu na Ridván z 2001 roku zaznaczyliśmy, że w krajach, gdzie proces masowego wstępowania będzie wystarczająco zaawansowany, a w narodowych wspólnotach warunki będą sprzyjające, zatwierdzimy powstanie Domów Modlitwy na poziomie narodowym, których pojawienie się stałoby się cechą Piątej Epoki Wieku Formatywnego Wiary. Z niezmierną radością ogłaszamy teraz, że narodowe Domy Modlitwy Mashriqu’l-Adhkár zostaną wzniesione w dwóch krajach: Demokratycznej Republice Kongo oraz Papui-Nowej Gwinei. W tych krajach kryteria, które ustanowiliśmy zostały w sposób oczywisty spełnione, a odpowiedź ich mieszkańców na możliwości stworzone przez obecną serię Planów, była prawdziwie niezwykła. Wraz z rozpoczęciem budowy ostatniej z kontynentalnych świątyń w Santiago rozpoczęcie projektów budowy narodowych Domów Modlitwy stanowi jeszcze jeden radosny dowód przeniknięcia gleby społeczeństwa przez Wiarę Boga.

Możliwy jest jeszcze jeden krok. Mashriqu’l-Adhkár, opisywany przez ‘Abdu’l-Bahę jako „jedna z najważniejszych instytucji na świecie”, łączy dwa podstawowe i nierozłączne aspekty życia bahaickiego: wielbienie Boga oraz służbę. Jeden z nich znajduje również odzwierciedlenie w spójności, która istnieje pomiędzy budującymi społeczność elementami Planu, szczególnie w rozkwitaniu modlitewnego ducha, który znajduje wyraz w spotkaniach na modlitwę oraz w procesie edukacyjnym, który buduje zdolność służby dla ludzkości. Korelacja wielbienia oraz służby jest szczególnie wyraźna w tych rejonach na świecie, gdzie bahaickie społeczności pokaźnie urosły w liczbę i witalność, oraz gdzie widoczne jest zaangażowanie w działania społeczne. Niektóre z nich zostały wyznaczone na miejsca upowszechniania nauki, tak aby pielęgnować umiejętność przyjaciół intensyfikowania programu młodszej młodzieży w pobliskich regionach. Umiejętność utrzymywania tego programu, jak niedawno zaznaczyliśmy, podsyca także rozwój kółek studiujących oraz zajęć dla dzieci. Zatem, oprócz jego głównego celu, miejsce upowszechniania nauki umacnia cały system rozwoju oraz konsolidacji. To w takich rejonach może być rozważone powstanie lokalnego Mashriqu’l-Adhkár w najbliższych latach. Z sercem wypełnionym po brzegi wdzięcznością dla Pradawnego Piękna radujemy się informując Was, że rozpoczynamy konsultację z odpowiednimi Narodowymi Zgromadzeniami Duchowymi odnośnie wzniesienia pierwszych lokalnych Domów Modlitwy w każdym z następujących rejonów: Battambang, Kambodża; Bihar Sharif, Indie; Matunda Soy, Kenia; Norte del Cauca, Kolumbia, oraz Tanna, Vanuatu…”

Zdjęcie: mapa świata i krajów w których planuje się zbudować nowe bahaickie światynie.

Światło nad światłością

„Wpajanie moralności i dobrego zachowania jest ważniejsze, niż studiowanie ksiąg. Dziecko, które jest czyste i zgodne, ma miły charakter i dobrze się zachowuje jest lepsze – nawet, jeśli nie jest wykształcone – aniżeli dziecko ordynarne, niemyte, niedobre, lecz ogromnie biegłe w naukach i sztuce. Powodem tego jest [fakt], że dziecko, które odznacza się dobrym zachowaniem – nawet, jeśli jest niewykształcone – jest dla innych pożyteczne, natomiast dziecko o niemiłym charakterze, nieznośne – jest zepsute i szkodzi innym, nawet, jeżeli posiada wiedzę. Jeśli jednak dziecku wpoi się i wiedzę, i dobro, stanie się ono niby „światło nad światłością.”

Abdul-Baha

Prezentacja o Wierze Baha’i

Nasza prezentacja – już jutro, w środę 18 kwietnia o 18:00

W programie 30 min prezentacja o Wierze Baha’i – wprowadzenie, a później wspólna rozmowa przy herbacie. Spotkanie jest otwarte dla wszystkich – naszych nowych i od dawna znanych przyjaciół.

Nasz adres: ul. Lanciego 13 (lokal na parterze nr 6)
Za kwadrans 6 – spotykamy się przy metrze Natolin, zapiszcie nasz numer 517 596 527.

ZAPOMNIANY PASAŻER, KTÓRY “PRZEŻYŁ” TRAGEDIĘ TYTANICA

Jak już przypomniano nam niezliczoną ilość razy w ciągu ostatnich kilku tygodni, sto lat temu “niezatapialny” Titanic zatonął na Północnym Atlantyku, zabierając ze sobą na pokład ponad 1500 ludzkich istnień. Ta tragedia dla niektórych z nich stała się epicką powieścią.

Ze wszystkich historii, jedną z najbardziej niezwykłych, jest historia 68-letniego persa, który, jak okazało się, nie był, choć miał być pasażerem feralnego rejsu.

Abbas Effendi – znany jako Abdu’l-Baha lub “Sługa Boży” – nazwany zarówno przez prasę w Europie a także w Stanach filozofem, apostołem pokoju, a nawet jako powrotem Chrystusa. Jego amerykańscy wielbiciele przesłali mu tysiące dolarów na zakup biletu na Titanica, błagając do, aby przyjechał do nich w otoczeniu największego bogactwa. On odmówił i przekazał pieniądze na cele charytatywne.

“Zostałem poproszony, aby popłynąć na Titaniku,” później powiedział, “ale moje serce nie podpowiedziało mi, abym tak uczynił.”

Zamiast tego, Abdu’l-Baha popłynął do Nowego Jorku bardziej skromnym statkiem SS Cedric. Każda licząca się gazeta w Nowym Jorku opisała jego przybycie do Ameryki w dniu 11 kwietnia a także jego ośmio- miesięczną podróż od wybrzeża do wybrzeża po Stanach. Ten cudzoziemiec w turbanie i “orientalnych szatach” zagościł na pierwszych stornach gazet.

The New York Times odnotował, że jego misją było “obalenie uprzedzeń … narodowościowych, rasowych i religijnych.” Artykuł cytuje także jego słowa wprost: “Nadszedł czas, by ludzkość podniosła sztandar jedności ludzkiego świata, tak, aby zakończyły się dogmatyczne formuły oraz przesądy.”

W prasie często nazywano go prorokiem, a zwłaszcza “perskim prorokiem” (ach, aliteracja!). Jeden nagłówek, po jego wykładzie na Uniwersytecie Stanforda, brzmiał : “Prorok mówi, że nie jest prorokiem”. Abdu’l-Baha był w rzeczywistości przywódcą wówczas rodzącej się Wiary Baha’i, choć konsekwentnie dementował stwierdzenia o byciu prorokiem.

Głosił wiarę założoną przez jego ojca, Bahá’u'lláha w połowie dziewiętnastego wieku, opartą na jedności wszystkich religii. W tamtych czasach w Stanach Zjedoczonych było jedynie kilkaset bahaitów, dziś jest ich 150.000. Dzień po dniu, miesiąc po miesiącu, tłumy z całej Ameryki (często w tysiącach) przybywały, aby go usłyszeć. W synagogach wychwalał Chrystusa. W kościołach wychwalał nauki Mahometa. I podczas całej jego podróży, o przebywanie w jego towarzystwie zabiegały tak światłe osoby jak Andrew Carnegie, Alexander Graham Bell i Kahlil Gibran.

W jaki sposób Abdu’l-Baha inspirował tak wielu? – ta tajemnicza postać ze wschodu, która spędziła 40-parę lat w więzieniu za wyznawaną religię, która nigdy nie uczęszczała do szkoły ani nie była w kontakcie z zachodnią kulturą?

Podejrzewam, że ma to coś wspólnego nie z tym co mówił, lecz z tym co robił. “To jedyny człowiek na świecie, który przy jednym stole zebrał persa, zaratusztrianina, żyda, chrześcijanina, muzułmanina. [sic] napisała Kate Carew z New York Tribune. (…). Później w tym samym artykule opisuje wizytę Abdu’l-Bahy w Misji Bowery na Lower East Side – gdzie osobiście wręczył srebrne monety 400 bezdomnym ludziom.

W trakcie swojej wizyty w USA, odsunął na bok społeczny protokół i konwenanse upierając się, że wszędzie gdzie będzie przemawiać, takie spotkania będą otwarte dla ludzi wszystkich ras. Nie wywołało to zachwytu u wszystkich w tamtych czasach, jak można sobie wyobrazić. W Great Northern Hotel na 57 ulicy (obecnie Parker Meridien), kierownik stanowczo odmówił wejścia na teren posiadłości wszystkim czarnoskórym. “Jeśli ludzie zobaczą, że jedna kolorowa osoba weszła w progi mojego hotelu, żadna szanowana osoba nie postawi więcej w nim swojej stopy,” powiedział. Więc Abdu’l-Baha zamiast w hotelu, zorganizował wielokulturowe święto w domu jednego z jego wyznawców, gdzie wielu białych usługiwało czarnoskórym – dość wywrotowa postawa na tamte czasy.

Jedynie wśród ludzi kolor skóry stał się przyczyną niezgody, Abdu’l-Baha zauważył . “Zwierzęta, pomimo faktu, że brakuje im rozum i zrozumienie, nie czynią koloru przyczyną konfliktu. Dlaczego człowiek, który ma rozum, tworzyć konflikty na tym puncie?”

Przemówienia Abdu’l-Bahy przenikały słuchaczy ich radykalną prostotą. A jednak podsunął myśli, z którymi Ameryka zmaga się niemal wiek później: potrzebę prawdziwej harmonii rasowej i równości płci; eliminację skrajnego bogactwa i ubóstwa, niebezpieczeństwo nacjonalizmu i fanatyzmu religijnego, oraz nacisk na niezależne poszukiwanie prawdy. Czy któreś z tych brzmią aktualnie w 2012 roku?

Jego misja jedności, rozprzestrzeniła się w narodzie amerykańskim sto lat temu i powinna być celebrowana na równi z przesłaniem takich ludzi jak Gandhi, Dalajlama i Martin Luther King.

W swoim pierwszym publicznym wystąpieniu w Stanach Zjednoczonych w nowojorskim kościele Wniebowstąpienia u zbiegu Piątej Alei i ulicy 10 – Abdu’l-Baha wychwalał materialny postęp w dziedzinach sztuki, rolnictwa i handlu, lecz przestrzegł, że równie ważne jest rozwinięcie naszych duchowych możliwości.

“Dla człowieka, niezbędne są dwa skrzydła. Jednym skrzydłem jest siła fizyczna oraz materialna cywilizacja;. Drugie skrzydło to moc duchowa oraz boska cywilizacja. O jednym skrzydle lot jest niemożliwy.”

To przemówienie dał on w dniu 14 kwietnia 1912 roku. Jeszcze tego samego dnia Titanic uderzył w górę lodową.

Pamiętamy Panią Marię

Prawie trzy lata temu, w maju 2009 roku, Maria Kaczyńska odwiedziła Światowe Centrum Wiary Baha’i w Hajfie.

Bahaitka z Polski Patrycja (na zdjęciu niżej – z lewej strony) która witała Panią Marię i oprowadziła ją po ogrodach bahaickich, wspominała później, że pani Maria była bardzo zainteresowana poznaniem naszej Wiary i prosiła ją, by następnym razem spotkać się razem w Warszawie i na ten temat jeszcze porozmawiać.

Zapamiętamy panią Marię jako niezwykle dobrą, skromną osobę, przyjazną i otwartą na ludzi.